Polskie wersje Harris i Vance’a
Wyborcy umiarkowani nie muszą już kalkulować. Mogą po prostu zostać w domu.
Cechą wspólną kandydatów głównych partii w wyborach prezydenckich jest to, że nie stanowią oni oferty dla ludzi umiarkowanych. Wszystko można powiedzieć o doktorach Rafale Trzaskowskim czy Karolu Nawrockim, ale nie to, że mogą stać się ulubieńcami dla ideologicznego centrum. Jakkolwiek by na to patrzeć, ich wizerunki są zbyt zdecydowane, by nie rzec – radykalne. Pierwszy progresywnie, a drugi prawicowo. Mało tego, im bardziej obaj starają się pokazać, że są „normalsami”, jak większość Polaków, tym bardziej wychodzi z nich to, co naprawdę myślą.
Choć teraz czytamy, że Rafał Trzaskowski wybiera się na ingres nowego arcybiskupa Adriana Galbasa, by pokazać środowiskom katolickim, że wcale nie jest takim antyklerykałem. I krążą też plotki, że znów zgłosi pomysł nadania...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)