Nawrocki, Chanuka i Sydney. O kwestii wrażliwości
Trzeba było pójść do Kanossy i jednak zapalić świece chanukowe.
Wyrażam pełne potępienie dla zamachu terrorystycznego w Sydney. Wyrazy współczucia kieruję do rodzin ofiar tej niewyobrażalnej zbrodni” – napisał na platformie X prezydent Karol Nawrocki niedługo po informacjach o krwawym zamachu na uczestników obchodów Chanuki na australijskiej plaży. Dyplomatyczna kurtuazja? Czy coś więcej? Wiem, że to pytanie z gruntu absurdalne, bo trudno sobie wyobrazić brak współczucia wobec ofiar zamachu terrorystycznego, ale w przypadku Karola Nawrockiego trzeba je zadać głośno. A jest to na miejscu tylko z jednej przyczyny: prezydenckiej decyzji o przerwaniu tradycji zapalania świec chanukowych w pałacu.
To wyraźny pech prezydenta, że doszło do tak strasznej koincydencji. Naprawdę trudno było przewidzieć, że na antypodach nastąpi taki akt terroru, niemniej w otoczeniu głowy państwa błyskawicznie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)