Wojna o półprzewodniki
Ponura konkluzja, że kontrole eksportu do Rosji działały, ale powinny zostać wprowadzone dużo wcześniej, przekonała Biały Dom, że surowsze sankcje technologiczne zastosowane wobec Chin również były spóźnione.
Pod koniec listopada 2022 r. chińscy urzędnicy celni aresztowali kobietę próbującą wjechać do kraju ze sztucznym brzuchem ciążowym. W jej wystającym podbrzuszu ukryte były pokaźne zapasy chipów komputerowych. Ten podstęp był częścią większej historii rozgrywającej się w całych Chinach. Firmy ścigały się, by zgromadzić jak najwięcej zagranicznych półprzewodników i narzędzi do produkcji chipów, wypełniając magazyny sprzętem wartym miliardy dolarów. Wkrótce czarny rynek zaczął rozkwitać, próbując zaspokoić gwałtownie rosnący popyt.
Nie prowokować Pekinu
Bodźcem do wzmożonych zakupów była seria nowych kontroli eksportu do Chin, ogłoszona przez amerykański Departament Handlu 7 października. Przepisy obejmowały trzy nowe FDPR (Foreign Direct Product Rule – zasada kontroli eksportu zezwalająca USA na regulowanie sprzedaży produktów wytworzonych za granicą, jeśli do ich produkcji użyto amerykańskiej technologii, oprogramowania lub sprzętu – przyp. red.), które miały odciąć Chinom dostęp do zaawansowanych półprzewodników i superkomputerów. Nowe regulacje dotyczyły zarówno amerykańskich firm, jak i firm na całym świecie, które używały amerykańskiej technologii. Zostały wydane bez komentarza z Białego Domu czy Departamentu Stanu. Jedyny komentarz, o jakim można mówić, to komunikat prasowy Biura Przemysłu i...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
