Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Łapki pod choinką

20 grudnia 2025 | Plus Minus | Wojciech Chmielewski

Przecież was kocham. Dlaczego miałbym nie kochać? Jesteście moimi ludźmi.

Budowali dom. Trwało to parę lat, bo zbierali pieniądze na kolejne etapy: stan surowy, okna, dach. Wreszcie wykończeniówka, na którą trzeba było wziąć kredyt. Wzięli i skończyli. Zaczęło się życie w nowym miejscu, położonym w peryferyjnej dzielnicy wielkiego miasta. Nowe łączyło się tu ze starym. Rozpadające się domki pod papą, ceglane murki, szopy z poczerniałych desek. Puste działki porośnięte zdziczałymi krzewami jeżyn, pokrzywami i łopianem. A wśród tego nowe domy, takie jak należący do nich. Zamieszkali w nim mama, tata i dwóch synów: siedmio- i czterolatek.

Po pracy tata najpierw odbierał z przedszkola młodszego i razem szli do szkolnej świetlicy po brata. A potem wracali do domu. Mama była później, pracowała w dzielnicy aż za Wisłą. Pewnego dnia na drodze prowadzącej do działki na ich powitanie wyszły dwa psy. Suczka należąca do sąsiadów, także mieszkańców tej ulicy, oraz szczeniak. Był do niej bardzo podobny, miał czarną sierść i podpalany brzuszek, a także długi ogonek, którym bez przerwy merdał. Od razu rzucił się do zabawy, a starszy chłopiec sięgnął do plecaka i dał psom resztki drugiego śniadania. Od tej pory często o tej samej porze pojawiały się przy działce, już bez żadnej obawy kładły się na grzbietach i pozwalały drapać po brzuchach.

***

Właściciel psów czasem rozmawiał z tatą na ulicy lub pod osiedlowym sklepem. Zwierzył się...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13359

Wydanie: 13359

Zamów abonament