Większe opiewamy sprawy
Jest w tych dniach coś, co unosi nas wyżej. Te kilka dni jest proroctwem, które tak czy inaczej trzeba wymówić – wypowiada się ono nami, bez naszej woli i intencji.
Spójrz mi w oczy, Wergiliusz. Skup się. Słuchasz uważnie? Imię. Powiesz je i będziesz mógł odejść. A dokąd – to już zależy od ciebie. Ale zanim odpowiesz, dobrze się zastanów. I wiedz, że nie tylko twój los zależy od tego, co powiesz.
Oktawian August wiedział, kim jest. Był pierwszym spośród wszystkich cezarów. Królem królów, władcą świata. Był, dopóki nie przeczytał tamtego wiersza, czwartej spośród Eklog Wergiliusza. Zaczynającego się od wezwania „Majora canamus” – „większe opiewajmy sprawy”. Nawet on musiał się domyślić, że nie o sobie tutaj czyta. „Wielki szereg stuleci rodzi się teraz od nowa. / Już powraca Dziewica, wraca królestwo Saturna / I z wysokiego nieba nowy zstępuje potomek”. Nikt nie kocha...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)