Pacjent dobrze wysłuchany
Staram się mówić w imieniu wielu pacjentów. Posłuchaj mnie, doktorze. Daj mi szansę, abym choć przez chwilę był człowiekiem, a nie kartą choroby.Rozmowa z prof. dr hab. Aleksandrem Woźnym, autorem książki „Posłuchaj mnie choć trochę, doktorze”
Choć wiem, czym jest medycyna i czym narracja, musiałam wyguglać, co to takiego „medycyna narracyjna”, którą pan się zajmuje. Czym ona jest? Kwestią filozofii i metafizyki, a może psychologii i zjawiska zwanego samoleczeniem, ukrytego mentalnego potencjału tkwiącego w ludziach?
Na pewno będziemy rozmawiać o komunikacji, zdecydowanie mniej o psychologii, ale na pewno też o metafizyce, skoro druga część tytułu mojej ostatniej książki brzmi „Przewodnik po duszy medycyny”.
Pierwsza część tego tytułu to „Posłuchaj mnie choć trochę, doktorze” – trochę desperacko to brzmi.
Od razu ustawię medycynę narracyjną w kontrze do tego, co ja nazywam biomedycyną, a znane jest powszechnie jako „medycyna oparta na faktach” (ang. evidence based medicine) i jest dziś na globalnym Zachodzie medycyną zaakceptowaną i powszechnie promowaną (w jakimś zakresie refundowaną); taką rozpiętą od pediatrii do geriatrologii i od lekarzy rodzinnych po specjalistów genetyki medycznej. Nie dlatego, że medycyna narracyjna to jakieś „szamaństwo” czy „foliarstwo”, ale dlatego, że metodologia, która jest w niej stosowana, pochodzi z nauk humanistycznych, nie zaś przyrodniczych, eksperymentalnych. W medycynie narracyjnej brak urządzeń diagnostycznych, jak chociażby tomografy i PET-y, oraz metod cyfrowych i twardych danych klinicznych czy eksperymentów laboratoryjnych.
Gdy tłumaczę...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

