Trump, czyli nie samo zło
20 stycznia minie rok od zaprzysiężenia obecnego prezydenta USA. W ocenie tego czasu z polskiego punktu widzenia dominują dwie odmienne narracje. Która z nich jest prawdziwa? Żadna.
Prawda o konsekwencjach wyboru Trumpa dla Polski jest bardziej skomplikowana niż w partyjnych narracjach, bo ocena, aby była sprawiedliwa, musi być wielowymiarowa. Składają się na nią oczywiście relacje bilateralne polsko-amerykańskie, ale nie jest to jedyny aspekt, który należy wziąć pod uwagę. Dla Polski zawsze ważne było podejście amerykańskiej administracji do Rosji, a także Europy. Również fundamentalne zmiany dotyczące globalnego ładu politycznego, które Trump forsuje, każą spytać o ich długofalowe konsekwencje dla naszego kraju.
Wzorowy polski uczeń
Wiele państw obawiało się powrotu Trumpa do władzy. Bało się nie tylko globalnej zawieruchy, ale i bilateralnych napięć. W trumpowskim DNA jest doszukiwanie się wykorzystywania Stanów Zjednoczonych przez inne kraje i obietnica wyrównania rachunków. Ten strach najsilniejszy był oczywiście w Europie Zachodniej. Oskarżana o jazdę na gapę modliła się o inne opcje.
Obawy były uzasadnione, bo Trump od razu zaczął nakładać presję na gapowiczów. Tymczasem Polska została oceniona przez administrację Trumpa jako wzorowy uczeń w klasie. Niejednokrotnie byliśmy wskazani na różnych forach, w tym przede wszystkim NATO, jako wzór do naśladowania. Wynikało to nie tylko z faktu, że spełnialiśmy sojusznicze zobowiązania, ale także tego, że robiliśmy to, wydając pieniądze w amerykańskich firmach zbrojeniowych. Do tego...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
