Kasowy PIT z wyższym limitem. Ale chętnych nie widać
W tym roku kasowy podatek mogą wybrać przedsiębiorcy, którzy w poprzednim mieli przychody do 2 mln zł. Limit podniesiono, ale ten sposób rozliczeń jest nadal zbyt skomplikowany – mówią eksperci.
Podwyższenie limitu sprawi, że więcej przedsiębiorców będzie mogło korzystać z kasowej metody rozliczania – tak pisało Ministerstwo Finansów w uzasadnieniu do nowelizacji ustawy o PIT. Czy faktycznie skorzystają? Nie skorzystają – odpowiadają eksperci.
– Kasowy PIT jest zbyt skomplikowany i ma za dużo warunków. Złagodzenie jednego nic nie zmieni – mówi Sylwia Rzepka, ekspert Stowarzyszenia Księgowych w Polsce i współwłaścicielka biura rachunkowego Rzepka.
– Kasowa metoda nie jest atrakcyjna, bo oznacza dużą biurokrację, a ostatecznie i tak nie chroni przed podatkiem – podkreśla Izabela Leśniewska, doradca podatkowy w kancelarii Alo-2.
Małe zainteresowanie
Przypomnijmy, że kasowy PIT, czyli rozliczanie przychodu dopiero po otrzymaniu zapłaty od kontrahenta, to, jeden ze sztandarowych pomysłów rządu na poprawę losu przedsiębiorców. Miał ograniczyć zatory płatnicze, Donald Tusk obiecywał go już w kampanii wyborczej, Ministerstwo Finansów szacowało, że może z niego skorzystać około 2 mln firm.
Ostatecznie kasowy PIT wszedł 1...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)