Nawet siniaki mi nie przeszkadzają
Trzeba mnie było przez pół roku namawiać, zanim zdecydowałam się na ten krok – mówi „Rz” Klaudia Adamek, która zamieniła bieganie na bobsleje i będzie pierwszą Polką, która wystartuje zarówno na letnich, jak i zimowych igrzyskach.
Na które igrzyska trudniej było się zakwalifikować: letnie w Tokio czy teraz zimowe w Mediolanie i Cortinie?
Nie porównuję tych dwóch osiągnięć. Lekkoatletykę trenowałam przez 13 lat, a do teamu bobslejowego weszłam półtora roku temu. Oba sukcesy traktuję tak samo, bo włożyłam ciężką pracę w to, żeby spełnić swoje marzenie.
Jak to się stało, że akurat panią wybrano?
Trener, który mi to zaproponował, prowadzi też lekkoatletów, a to środowisko hermetyczne, wszyscy się w nim znają albo co najmniej kojarzą. W bobslejach trwały poszukiwania nowych osób i tak trafili na mnie, bo do uprawiania tej dyscypliny mam bardzo dobre warunki fizyczne. Na to nałożyły się słabsze wyniki w lekkoatletyce i myślenie o tym, żeby coś zmienić. Trener długo szukał mojego numeru telefonu, a kiedy się zgodziłam, że można go podać, od razu zadzwonił. Nie poszło łatwo, bo najpierw trzeba mnie było przez pół roku namawiać, zanim się zdecydowałam.
Dlaczego?
To...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)