Putin chce zamrozić Ukrainę
Na skutek rosyjskich ataków na miejskie elektrociepłownie od prawie dwóch tygodni Kijów i kilka największych miast kraju nie mają prądu oraz ogrzewania.
„Szron przenika do mojego mieszkania, jego kryształki pokrywają okna i wdzierają się na ściany” – pisze kijowska korespondentka portalu Politico, która tak jak milion innych mieszkańców ukraińskiej stolicy odczuła skutki rosyjskich ataków powietrznych.
Ogromne blokowiska na stołecznym lewym, wschodnim brzegu Dniepru od 9 stycznia w większości nie mają ciepłej wody i ogrzewania, rzadko mają prąd. Nikt z mieszkańców wieżowców nie używa już lodówek – elektryczność bywa rzadko, za to za oknem mróz –10 stopni C, jedzenie przechowują na balkonach i parapetach.
Mieszkańcy stolicy wyjeżdżają
W Kijowie rosyjska armia zajadle atakuje dwie największe elektrociepłownie miejskie. O dziwo, po każdym bombardowaniu – wcześniej czy później – udaje się je ponownie uruchomić. Ale znaczna część mieszkańców nie wytrzymuje już trudów życia w zamarzającym mieście i wyjeżdża. – W styczniu Kijów opuściło ok. 600 tys. mieszkańców – mówił po ostatnich bombardowaniach mer miasta Witalij Kliczko.
– To obliczenia na...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
