Po „Ministrantach” dyskusja o polskich bohaterach
Teatr to ważna część mojego życia, długo pracowałem jako aktor. Drogę do filmu zapoczątkowało pisanie sztuk teatralnych – mówi Piotr Domalewski, reżyser „Zamknij oczy Nel. W pustyni i w puszczy – epilog” w Narodowym Starym Teatrze. Premiera 23 stycznia.
Wszyscy kojarzą pana ze wspaniałą filmową i serialową passą, nagrodami za „Ministrantów” – ostatnio w Palm Springs. Tymczasem pan zdecydował się pracować w teatralnej niszy, choć pod najlepszym szyldem Narodowego Starego Teatru, gdzie wyreżyserował pan spektakl „Zamknij oczy Nel. W pustyni i w puszczy – epilog”. Niektórzy pamiętają, że jest pan absolwentem krakowskiej szkoły teatralnej, ale jak doszło do pracy w Starym?
Teatr, mimo że pracuję głównie w branży filmowej, to ważna część mojego życia, długo się nim zajmowałem, pracując jako aktor m.in. w trójmiejskim Wybrzeżu – trzy lata na etacie – a także w innych teatrach w Polsce. Moją drogę do filmu zapoczątkowało pisanie sztuk teatralnych – jeszcze jako aktor napisałem kilka dramatów. Już jako reżyser filmowy miałem sporo propozycji reżyserowania na scenie, ale nie czułem się na to gotowy. Decydujące okazało się zaproszenie Jakuba Skrzywanka – dyrektora artystycznego Narodowego Starego Teatru w Krakowie, z którym poznaliśmy się w trakcie reżyserowania czytań performatywnych w ramach konkursu dramaturgicznego Aurora w Teatrze Polskim w Bydgoszczy.
Przypomnijmy pana sztuki teatralne.
Napisałem ich sporo. Te, które mogą być znane publiczności, to „Być jak Beata” dla Teatru...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
