UE może stać się ofiarą amerykańskiej dominacji energetycznej
Europa chce zdywersyfikować dostawy gazu, ale w praktyce zamienia zależność od Rosji na zależność od USA. Bezpieczeństwo energetyczne kontynentu może w obecnej sytuacji geopolitycznej okazać się fatamorganą.
Europejscy ministrowie energii będą wkrótce dyskutować o nowym rozporządzeniu, przyjętym w grudniu przez Parlament Europejski, zakładającym całkowite wygaszenie importu rosyjskiego gazu i ropy oraz wprowadzającym „krajowe plany dywersyfikacji”.
Dywersyfikacja oznacza rozproszenie ryzyka poprzez unikanie nadmiernej zależności od pojedynczych dostawców i tras. Jednak nowe rozporządzenie redefiniuje to pojęcie, sprowadzając je wyłącznie do eliminacji importu z Rosji.
Według tej logiki Europa mogłaby pozyskiwać 100 proc. gazu i ropy od jednego zewnętrznego dostawcy, o ile nie jest to Rosja, i nadal twierdzić, że osiągnęła sukces w zakresie bezpieczeństwa energetycznego.
To nie jest dywersyfikacja, lecz jej zaprzeczenie.
Iluzja bezpieczeństwa
Widzimy niepokojący trend. Od 2019 r. do końca 2022 r. Europa faktycznie dywersyfikowała portfel dostaw gazu, jednak później tempo dywersyfikacji znacznie spadło. Udział dwóch dominujących dostawców gazu spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG)...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)