Ostrożnie z obecnością naszego kraju w Radzie Pokoju
Czy Polska powinna skorzystać z zaproszenia Donalda Trumpa dla Karola Nawrockiego i wejść w skład Rady Pokoju? To zależy od tego, czy zdaniem polskich władz należy opowiedzieć się po stronie dotychczasowego systemu traktatowego w relacjach międzynarodowych, czy też uznać, że ten traci swoje znaczenie i nadchodzi nowy porządek.
Stary porządek, z centralną rolą ONZ, Donald Trump wyraźnie uznaje za nieskuteczny. I co ważniejsze, niedostatecznie służy on Ameryce. Tyle że myślenie Donalda Trumpa obarczone jest podwójnym błędem. Mimo że Stany Zjednoczone były jednym z twórców tego systemu i przez lata głównym płatnikiem ONZ, system utworzono dla dobra pokoju światowego, a nie w celu realizowania bezpośrednich interesów Stanów Zjednoczonych. Choć – warto to podkreślić – jeden z głównych pomysłodawców ONZ, prezydent Franklin Delano Roosevelt zakładał, że oba cele są tożsame; to potężne gospodarczo Stany Zjednoczone, po doświadczeniu dwóch wojen światowych, najwięcej korzystały na światowym pokoju, którego strażnikiem miał być ONZ.
Drugi z błędów Trumpa dotyczy rzekomej nieskuteczności ONZ – system traktatowy z ONZ w roli głównej był najefektywniejszym z instrumentów gwarantujących pokój w nowożytnej historii świata. Bez wątpienia to...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)