Nie wykorzystujmy tylnych drzwi
Uznanie związków jednopłciowych wymaga zgody społeczeństwa. Mówimy bowiem o zmianie, która ma charakter fundamentalny.
Celem tego tekstu jest odpowiedź na polemiczny artykuł profesor Ewy Łętowskiej, opublikowany w Rzeczpospolitej 21 stycznia. Autorka odnosi się do naszej analizy pt. „Związki jednopłciowe a konstytucja. Wyrok TSUE niewiele zmienia” (Rzeczpospolita z 7 stycznia 2026 r.). Dyskusja toczy się wokół wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 25 listopada 2025 r. (C-713/23), który uznał za naruszenie swobody przemieszczania się odmowę transkrypcji małżeństwa jednopłciowego zawartego w Niemczech do rejestru stanu cywilnego w Polsce. Centralna idea polemiki Ewy Łętowskiej jest taka, że wyrok TSUE należy wykonać poprzez transkrypcję, co w jej ocenie nie wymaga zmian w Konstytucji ani w ustawach.
O czym pisaliśmy
Dla przypomnienia, nasza analiza odnosiła się do interpretacji instytucji małżeństwa na gruncie polskiego prawa, w szczególności Konstytucji. Uciekając od sporów ideologicznych, odwołaliśmy się do ukształtowanego w krajach zachodnich paradygmatu wykładni przepisów po to, by ustalić ich znaczenie w sposób wolny od wpływów światopoglądowych. Zawsze, gdy mamy do czynienia z uregulowaniem o złożonym kontekście (a tak jest niewątpliwie w tym przypadku), zasadnym wydaje się szukanie potwierdzenia wyniku wykładni językowej w innych kontekstach interpretacyjnych, np. w wykładni systemowej czy funkcjonalnej. Ta analiza, łącząc argumenty semantyczne, historyczne i...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)