Wojna Rosji z Zachodem już się toczy, ale musimy patrzeć znacznie szerzej
Amerykanie powinni się skupić na obronie ostatniego bastionu – Europy Środkowej i Środkowo-Wschodniej, gdzie też zaczyna dominować Pekin – mówi płk Maciej Zaborowski, polski oficer pełniący służbę w strukturach wojskowych NATO.
Panie pułkowniku...
...zanim zaczniemy, chciałbym zastrzec, że prowadzimy tę rozmowę w ubiorze cywilnym, niejako poza służbą, proszę więc o potraktowanie jej jako rozmowy eksperckiej. Proszę w żaden sposób nie łączyć moich słów ze stanowiskiem Sił Zbrojnych RP czy NATO.
Myślę, że nasi czytelnicy będą mieli to zastrzeżenie na uwadze. Od dłuższego czasu mówi się o perspektywie wojny z Chinami i Rosją już w 2027 r. Czy rzeczywiście to zagrożenie jest aż tak realne?
Ta wojna już się toczy. Przez ostatnie dwie dekady Chińczycy, a za nimi Rosjanie znaleźli sposoby prowadzenia wojny poniżej progu konwencjonalnego – działania nieregularne, hybrydowe, które pozwalają im realizować swoje cele, nie drażniąc przy tym świata zachodniego na tyle, by zmotywować zachodnie społeczeństwa do domagania się od swoich rządów twardej reakcji.
NATO jako sojusz wojskowo-polityczny zostało stworzone, aby radzić sobie przede wszystkim z konwencjonalnymi zagrożeniami. Odkładając na chwilę kwestie nuklearne, „uzbrajacie się, pokazujecie siłę, odstraszacie” – to klasyczny model działania świata zachodniego. Jednak nasi przeciwnicy działają tak, aby nie wchodzić w obszar konwencjonalnej reakcji, pozbawiając tym samym sojusz świata zachodniego najważniejszych argumentów, które miał dotychczas do dyspozycji.
Ale bardziej interesuje nas ten...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
