Sądy uwikłano w walkę o władzę i jej profity
Czy arbitraż i John Rawls mogą pomóc uratować polski wymiar sprawiedliwości?
Za pytaniem, które na pierwszy rzut oka może wydawać się zwykłą prowokacją, kryje się intelektualna spekulacja zrodzona w mroku gorzkich przemyśleń wokół dramatycznej kondycji polskiego wymiaru sprawiedliwości. Jej ostatnim – szokującym – przejawem nagłośnionym w ostatnich dniach w mediach jest przypadek uznania przez sąd rejonowy orzekający o podziale majątku byłych małżonków za nieistniejący prawomocnego wyroku rozwodowego sądu okręgowego. Powodem? Udział w składzie orzekającym sędziego powołanego z udziałem KRS w składzie ukształtowanym ustawą z 2017 r. Stopień oczywistego naruszenia przez to rozstrzygnięcie podstawowych zasad porządku prawnego, a także norm prawa procesowego cywilnego, każe po raz kolejny spytać: w jaki sposób dotarliśmy do tej matni i jak się z niej wydostać?
Wymiar sprawiedliwości – podobnie jak społeczeństwo, którego stanowi organiczną część – został uwikłany tak głęboko w destrukcyjną walkę o władzę i jej profity dwóch zwaśnionych obozów politycznych, ich klienteli korzystającej z dostępu do beneficjów związanych rządzeniem, bądź tęskniących za owocami z pańskiego stołu, a wreszcie szczerych sympatyków, którzy ulegli afektywnej mobilizacji, że bez graniczącego z naiwnością optymizmu trudno dostrzec światełko w tym mrocznym tunelu – inne niż światło reflektorów nadjeżdżającego z naprzeciwka pociągu.
Obecna opozycja zaznała...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)