Prokurator z szeroką perspektywą
Który z ministrów sprawiedliwości był na studiach kujonem, a który dorobił się ksywki „Pierwszy z Brzegu”? I dlaczego brak prokuratury w konstytucji z 1997 r. ma też dobre strony?
Wspomnienia Aleksandra Herzoga zatytułowane – tylko czy aż – „Prokurator” to frapujący raport naocznego świadka czasu przemian, jakim ulegała ta instytucja od czasów gierkowskiej prosperity, przez krwawe dni stanu wojennego aż po demokratyczne przemiany. Biografia Herzoga nie jest kolejnym przykładem częstej ścieżki, jaką podążali przez życie polscy inteligenci: od komunisty do opozycjonisty. Herzog, co prawda do PZPR przystąpił, ale jak zapewnia z czysto oportunistycznych powodów – jako młodemu asesorowi na każdym roku dawano do zrozumienia, że bez partyjnej legitymacji nie ma co liczyć na jakikolwiek awans w strukturach ówczesnej prokuratury.
Brzmi wiarygodnie, zwłaszcza że już jako licealista dając się ponieść fali wydarzeń marcowych w 1968 r., został zatrzymany przez milicję za wywieszanie ulotek z takimi hasłami jak „Niech żyją studenci”, „Prasa kłamie” czy „Chcemy demokracji”. W efekcie został relegowany z liceum i miał trudności, żeby w ogóle gdzieś ukończyć szkołę...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)