Czy warto inwestować w wirtualne waluty po niezwykle burzliwym roku
Ostatnich 12 miesięcy było dla rynku kryptowalut niezwykle burzliwych. Ci, którzy odpowiednio wcześniej kupowali cyfrowe aktywa i pozbyli się ich we właściwym momencie, mogli wykazać się dobrą stopą zwrotu.
Od początku roku do rekordowego poziomu z października bitcoin zyskał 34 proc. 6 października kosztował on ponad 126 tys. dol. Już w listopadzie rozpoczął się jednak bitcoinowy rynek „niedźwiedzia”, a notowania najpopularniejszej kryptowaluty zanurkowały w okolice 80 tys. dol. Przez większą część pierwszej połowy grudnia były natomiast na poziomie przekraczającym 90 tys. dol. Podobnie zachowywało się wiele innych kryptowalut. Ethereum zaczynało 2025 r. w okolicach 3,4 tys. dol. W dołku z kwietnia było nawet poniżej 1,5 tys. dol., a w sierpniu notowania prawie sięgały 5 tys. dol., by w połowie grudnia być w okolicach 3,2 tys. dol. Inwestorzy, którzy weszli zbyt późno na rynek, mieli więc powód do narzekań. Czy mogą jednak liczyć na to, że 2026 r. przyniesie zwyżki na rynku kryptowalutowym?
Słabsza część cyklu
Ruch ceny bitcoina często określa się mianem „cykli”. Ogólnie cykl bitcoina odnosi się do czteroletniego wzorca zmian ceny, który kręci się wokół kluczowego wydarzenia zwanego halvingiem, czyli zapisanym w kodzie bitcoina ograniczeniem o połowę tempa przyrostu podaży tej kryptowaluty. Chociaż pojawiają się oznaki, że typowy czas trwania i schematy tych cykli mogą się zmieniać, zakres wahań cen wydaje się być nadal spójny. Dane historyczne wskazują, że do silnych korekt cen bitcoina dochodziło zarówno w 2025 r., jak i w 2021 r. oraz w 2017 r. Czy to...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)