Inwestorzy rozliczają nas przede wszystkim z zysków
Za pięć lat nasz marketplace może być zauważalnym biznesem grupy – mówi Marek Piechocki, prezes LPP, o nowym projekcie spółki. Mówi też o budowie sieci Sinsay, realizacji planów finansowych, rywalizacji z chińskimi platformami, pieniądzach straconych w Rosji i udanej zimie.
Był pan na forum w Davos?
Ani ostatnio, ani nigdy. Trzymamy się z daleka od polityki i z dala chcemy pozostać.
Załóżmy jednak, że pan tam był. Co by pan powiedział liderom państw, politykom, biznesmenom w tym roku?
Jestem skromnym przedsiębiorcą, a LPP małą firmą rodzinną. Nie wiedziałbym, co powiedzieć, ani też nie czuję, aby to była moja rola. Świat w takim stopniu zmienił orientację, że jednym słowem nie da się tego określić.
Jak w tym przeorientowanym świecie odnajduje się pan jako przedsiębiorca, biznesmen?
Na tym polega przewaga firm rodzinnych, że potrafimy dostosować się szybko do nowego otoczenia, środowiska. Myślę, że całkiem nieźle się w nim odnajdujemy. Skupiamy się na dostarczaniu jak najlepszych wyników finansowych.
Temat dla pana najgorętszy to?
Produktywność i odpowiednia ewaluacja zespołów.
Europejskie firmy handlowe mają w ostatnich 2-3 latach dużą konkurencję: platformy e-commerce z Chin, takie jak Shein czy Temu. Ministerstwo Cyfryzacji ma w szufladzie projekt legislacji nakładającej tzw. podatek cyfrowy na przedsiębiorstwa działające w internecie. Płacący CIT w Polsce mieliby pomniejszyć podatek cyfrowy o tę daninę. To dobry pomysł?
Każda skutecznie wdrożona...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
