Kosmosu nie podbijemy bez sztucznej grawitacji
Awaryjny powrót astronautów z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej obnażył brutalną prawdę: ludzkie ciało nie radzi sobie z długotrwałą nieważkością. Jeśli ludzie chcą spędzać w kosmosie miesiące – a nie dni – a także latać dalej, ich statki i stacje będą musiały zacząć... wirować.
Czterech astronautów z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) wróciło na Ziemię 15 stycznia, znacznie przed planowanym terminem. Operacja, wymuszona nagłym pogorszeniem stanu zdrowia członka załogi, którego tożsamości NASA nie ujawnia ze względu na „tajemnicę lekarską”, przeprowadzono przy użyciu kapsuły SpaceX Dragon. – To nie jest problem operacyjny. To nie była kontuzja powstała w trakcie działań. Chodzi przede wszystkim o kwestię medyczną w trudnych warunkach – tłumaczył dr James Polk, główny specjalista ds. zdrowia i medycyny w NASA.
Ten incydent nie jest wyjątkiem, lecz sygnałem ostrzegawczym. Pokazuje, że loty załogowe osiągnęły biologiczne granice. Diagnozowanie i leczenie skomplikowanych schorzeń w kosmosie jest niemal niemożliwe. A długotrwałe przebywanie w warunkach mikrograwitacji jest szkodliwe i mogło pogłębić problemy zdrowotne astronauty.
Misja na ISS trwa zwykle sześć miesięcy. Aby spowolnić proces degradacji organizmu, załoga musi poświęcać wiele godzin dziennie na uciążliwe ćwiczenia fizyczne. Przy dłuższych misjach to już działania niewystarczające. Medyczna ewakuacja z ISS może wymusić odejście od dotychczasowych konstrukcji na rzecz projektów generujących sztuczną grawitację. A takie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)