Nieunikniony chaos w sądach
Czeka nas wojna o sądownictwo, przy której spór o program SAFE wyda się dziecinną igraszką. A istniała droga do uniknięcia eskalacji konfliktu. Ale to nie przy polskiej polaryzacji...
W Polsce toczy się wojna totalna o program SAFE. W powietrzu fruwają „zdrajcy” i „zakute łby”, politycy mówią o tej pożyczce od rana do wieczora. Nie zazdroszczę prezydentowi Karolowi Nawrockiemu pytania: wetować czy nie. Przeciw tej pompie finansowej można wysunąć rozliczne argumenty, łącznie z najpoważniejszym: to polityczne uwiązanie nas do woli eurokratów z Brukseli. Zarazem ta operacja jest z punktu widzenia naszej obronności jakoś tam atrakcyjna, nawet jeśli, jak wynika z sondaży, podzieliła Polaków.
W tej wrzawie zgubiliśmy drugie potężne starcie: o wybory do nowej Krajowej Rady Sądownictwa, a szerzej o kształt polskiego wymiaru sprawiedliwości. Koalicja zaproponowała zmianę zasad jej wyłaniania, prezydent tę zmianę zawetował. Rządzący czują się w tej sytuacji zmuszeni do wybierania KRS na podstawie pisowskiej ustawy, której sami odmawiali legalności. Zarazem chcą procedurę wybierania zmienić przez coś, co nazywają „nakładką”. Dla prezydenta to po prostu łamanie prawa.
Bez amnestii dla „neosędziów”
Dla Polaków to spór zawiły i abstrakcyjny, mało kto za nim nadąża. Ale czy rzeczywiście nie będzie nas dotyczył? Co i rusz powtarzają się przypadki uchylania wyroków, bo sędzia wyższej instancji uznał sędziego instancji niższej za tzw. neosędziego, czyli kogoś nieuprawnionego do...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)