Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Macierzyństwo mnie wydusza

28 lutego 2026 | Plus Minus | Przemysław Krajewski
Magda wspomina, że u jej dorosłego już dziś syna, najtrudniejsze były krzyki. Policzyła je. Około 120 w ciągu jednego dnia. Jeden napad trwał półtorej minuty. Krzyk był ciągły, bez słów, na jednym dźwięku. W czasie napadu syn był całkowicie niedostępny. Nie reagował na dotyk ani na głos
autor zdjęcia: Pete/AdobeStock
źródło: Rzeczpospolita
Magda wspomina, że u jej dorosłego już dziś syna, najtrudniejsze były krzyki. Policzyła je. Około 120 w ciągu jednego dnia. Jeden napad trwał półtorej minuty. Krzyk był ciągły, bez słów, na jednym dźwięku. W czasie napadu syn był całkowicie niedostępny. Nie reagował na dotyk ani na głos

Mój najstarszy pacjent ma 68 lat. Bo z każdym zachowaniem da się pracować. Nauka to potwierdza. Ale nie w każdych okolicznościach. Mówiąc wprost: nie da się zmienić zachowania bez zmiany otoczenia – mówi terapeutka osób w spektrum autyzmu.

Matka wchodzi na teren szkoły szybkim krokiem. Już z ulicy widziała niebieskie światła. Mija kobietę z dziewczynką. Stoją nieruchomo, jakby ktoś zatrzymał kadr. Przystaje. Ściąga z ramienia torbę, jakby nagle ważyła za dużo. Zaczyna płakać. Najpierw cicho, potem głośno. Krzyczy, że już nie ma siły. Policja nie przyjechała do przestępcy, tylko do jej syna. To nie jest pierwszy raz.

Ochroniarze

Agnieszka Sobiesiak twierdzi, że szkoła specjalna próbowała się ich pozbyć. Najpierw pismo. Potem sąd. Wniosek o ingerencję we władzę rodzicielską. Propozycja zamkniętego ośrodka. Kiedy sąd przyznał jej rację i stwierdził, że Szymon ma prawo chodzić do tej szkoły, dyrektorka zatrudniła ochroniarzy. Całą męską kadrę tylko do niego.

Szymon był w klasie jednoosobowej. Miał „opiekę”. Kiedy sygnalizował, że chce do toalety, wyprowadzano go z sali. Jeśli uciekał, biegał, krzyczał, śmiał się, cieszył się ruchem, łapali go za ręce. „Leżysz, bo zaraz będzie bomba” – słyszał. Policję wzywano często. Do sądu rodzinnego trafiały kolejne notatki. Matka w desperacji podkładała dyktafony w szkole. Dowiedziała się, że leżał bezczynnie przez większość dnia w sali wyciszenia. Bez żadnych zajęć. W drugiej sali nauczyciele rozmawiali o prywatnych sprawach. Bluźnili. Obgadywali rodziców. Jej dziecko tego słuchało, a w domu wyładowywało się na niej....

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13415

Wydanie: 13415

Zamów abonament