16 godzin na Instagramie to nie uzależnienie?
Właściciele BigTechów nie mogą albo nie chcą zrozumieć, że wiele osób nie radzi sobie z presją, jaką na ich psychikę wywiera korzystanie z platform społecznościowych.
Czy 16 godzin dziennie spędzonych na wpatrywaniu się w ekran telefonu oraz scrollowaniu zdjęć i filmików na Insta to już uzależnienie? Większość z nas by zapewne przytaknęła. Dzięki przełomowemu procesowi, podczas którego przed sądem w Los Angeles zeznawał w połowie lutego Mark Zuckerberg, prezes firmy Meta, do której należą Facebook i Instagram, wiemy, że kierownictwo firmy patrzy na to w zupełnie inny sposób.
Zuckerberg przyznał, że niegdyś w firmie istniały sztywne normy czasu, przez który trzeba było przytrzymać użytkownika przy ekranie. Ale się nie sprawdziły. Dziś – przekonywał – celem jest dostarczanie najwyższej jakości użytkownikowi. Jeśli spędza on dwie trzecie doby w serwisie, to nie dlatego – przekonywał w sądzie twórca Facebooka i właściciel Instagrama – że jest uzależniony, ale dlatego, że docenia wartość treści, które podsuwa mu algorytm. – Jeśli użytkownicy byliby nieszczęśliwi, nie korzystaliby z tego w przyszłości – tłumaczył z wyrazem twarzy dużego dziecka. I konsekwentnie odrzucał wszelkie porównania do narkotyków i konieczności zwiększania dawek, jaką odczuwa uzależniony.
No...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)