I przemierz je, i wytycz mapy
Wszystko to wydaje się słowami ostatniego wspólnego języka, zrozumiałe dla każdej i każdego. A jego gramatyką jest tęsknota, smutek wygnańca.
Jeśli możesz na coś patrzeć godzinami, to wiedz, że ta rzecz jest emisariuszem. Że czytasz ją jak list, wysłuchujesz jak krzyków herolda na środku rynku. Przybywają zawsze tak samo ubrani, do każdego. Bo dlaczego wszyscy uwielbiamy patrzeć na odbijające od brzegu statki, wypływające na pełne morze? Czemu otwarte okno, nawet jeśli nie podchodzimy do niego, żeby wyjrzeć na zewnątrz, sprawia, że czujemy, jakby płynęło od niego coś więcej niż ciepło lub chłód; że jest to jakaś świeżość, niemająca nic wspólnego z powietrzem. Drzewa chwiejące się na wietrze albo góry we mgle – dlaczego? Wszystko to wydaje się słowami ostatniego wspólnego języka, zrozumiałe dla każdej i każdego.
Jego gramatyką jest tęsknota. Poczucie wielkiej straty, echo dawnego bólu,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)