Jazda po muldach
Zimowe igrzyska olimpijskie w 2030 r. dostały się w ręce Francuzów. Z organizacją mają podobne problemy jak w rządzeniu krajem – napięty budżet, dymisje, regionalne konflikty – ale też kilka interesujących pomysłów sportowych.
Podczas uroczystości zamknięcia igrzysk w Mediolanie i Cortinie w amfiteatrze w Weronie flagę olimpijską w imieniu organizatorów kolejnych przejęli prezydenci regionów Prowansja – Alpy Lazurowe Wybrzeże i Owernia – Rodan-Alpy. Renaud Musseller i Fabrice Pannekoucke mieli uśmiechy na twarzach, cieszyli się z zaszczytu, jaki przypadł im w udziale. Ale za ich plecami od kilku dni rozgrywała się intryga, którą dobrze ukrywali na włoskiej scenie. Ten akt z pewnością spędza im sen z powiek.
Były dziennikarz „L’Equipe”, a potem szef grupy medialnej wydającej ten dziennik, Cyril Linette podał się do dymisji ze stanowiska dyrektora generalnego Komitetu Organizacyjnego Igrzysk Olimpijskich Alpy 2030 (Cojop). Nie był w stanie porozumieć się ze swoim szefem Edgarem Grospironem. Pozycja przewodniczącego jest również zagrożona, ponieważ na trudności we współpracy narzekają też inni pracownicy.
To nie pierwsza dymisja wewnątrz komitetu. Przed rokiem tuż przed wyborami ze stanowiska przewodniczącego zrezygnował Martin Fourcade. Wydawał się idealnym kandydatem. Świetna kariera sportowa okraszona sześcioma złotymi medalami olimpijskimi w biatlonie, doskonała prezencja i wielka popularność w kraju – toute proportion gardée jak w Polsce Adam Małysz – co we Francji ma ogromne znaczenie . Fourcade miał też mocne...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
