Zwolnienia przez AI. Ślepa uliczka?
Za oceanem rozprzestrzenia się fala zwolnień spowodowana boomem na narzędzia AI. Czy trend dotrze do Polski? Eksperci przestrzegają przed błędem z Doliny Krzemowej i wskazują: grozi nam „lay-off boomerang”.
Za oceanem giganci tną etaty, tłumacząc to rozwojem sztucznej inteligencji. Mark Zuckerberg wieszczy erę jednoosobowych zespołów, a szef firmy Block zwalnia tysiące specjalistów. Eksperci jednak ostrzegają: naśladownictwo modeli z Doliny Krzemowej to dla tradycyjnego biznesu prosta droga do katastrofy. Zamiast zysków, zarządy zafundują sobie zjawisko określane jako „lay-off boomerang” — dramatyczną utratę wiedzy i gigantyczne koszty naprawiania błędów generowanych przez algorytmy.
Bumerang zwolnień uderza w zarządy
AI zmienia zasady gry w branży technologicznej. Kiedy Block, firma kierowana przez Jacka Dorseya, ogłasza zwolnienie niemal połowy pracowników (redukcja z 10 tysięcy do niespełna 6 tysięcy etatów), jako powód wskazuje sztuczną inteligencję, która ma „fundamentalnie zmieniać to, co oznacza budowanie i prowadzenie firmy”. Podobną ścieżką idzie Amazon, pozbywając się kilkunastu tysięcy stanowisk, a Mark Zuckerberg z Mety zapowiada, że do 2026 r. AI pozwoli realizować przez jedną osobę projekty wymagające dotąd wielkich zespołów. Na fali tych doniesień wiele firm próbuje przenieść model Big Techów na własne podwórko. To może być jednak kosztowna pułapka.
Jak zauważa Tomasz Ludward, New Business Developer w Ambiscale, w debacie o automatyzacji coraz częściej gubi się element fundamentalny: technologia nie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
