Antarktyda: Droga do złóż stoi otworem
Nie ma na Ziemi chłodniejszego miejsca ani większej pustyni niż Antarktyda. To się może jednak zmienić: biegun coraz częściej doświadcza deszczów, które mogą padać nawet podczas mrozów.
„Półwysep Antarktyczny ociepla się w gwałtownym tempie, z coraz częściej występującymi temperaturami ekstremalnymi i opadami, zmniejszającą się lodową pokrywą morza, kurczącymi się lodowcami, zapaścią pokrywy lodowej i zmianami ekosystemów” – skonkludowali badacze z międzynarodowego zespołu, który w ostatnich miesiącach analizował zmiany klimatu na biegunie południowym, a w szczególności w jego najcieplejszym miejscu kontynentu, czyli wspomnianym Półwyspie.
Dotychczasowa średnia temperatur w tej części świata była wyjątkowo sroga dla człowieka: latem wahała się pomiędzy 5 stopniami na minusie i 5 na plusie. W zimie potrafiła spaść poniżej minus 20 stopni, aż po rekordowe minus 60 w najbardziej niedostępnych, górskich częściach kontynentu. Ale ta statystyka zaczyna odchodzić w przeszłość – niemal dokładnie sześć lat temu odnotowano na Antarktydzie ponad 18 stopni na plusie. Na Półwyspie – fragmencie lądu zwróconym w stronę Ameryki Południowej – powtarzającym się regularnie elementem aury stały się deszcze.
Deszcz na lodzie
Do niedawna to było nie do pomyślenia. – Samoloty lądowały tu na lodowym żwirze, który rzadko bywał śliski, bo nie było tu warunków, w których cokolwiek by zamarzało. Wszystkie historyczne obiekty trwały tu w doskonałym stanie, z uwagi na suche, mroźne powietrze – opisuje na stronach portalu The Conversation...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
