Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Pułkownik Hartman – „ojciec polskich cichociemnych”

13 marca 2026 | Rzecz o historii | Grzegorz Cygonik

Wielokrotnie odznaczany za odwagę, w ostatnich latach przed wojną pełnił funkcję adiutanta prezydenta RP Ignacego Mościckiego. Do historii przeszedł jednak jako polski komendant ośrodka szkoleniowego w Audley End (STS 43) w hrabstwie Essex.

Operacja „Adolphus” rozpoczęła się wieczorem 15 lutego 1941 r. na lotnisku Stradishall we wschodniej Anglii. Na betonowym pasie stał samolot Armstrong Whitworth Whitley. Zimne powietrze szczypało w policzki, gdy na jego pokład powoli wsiadała brytyjska załoga. Dowodził nią kapitan Francis Keast – doświadczony pilot, świadomy, że tej nocy margines błędu praktycznie nie istniał. Odpowiadał bowiem za niezwykły „ładunek”.

Na pokładzie znajdowali się trzej Polacy: mjr pil. Stanisław Krzymowski „Kostka”, rtm. Józef Zabielski „Żbik” oraz kurier Czesław Raczkowski „Orkan”. Każdy z nich doskonale rozumiał ryzyko. Mieli po raz pierwszy zostać przerzuceni drogą powietrzną do okupowanej Polski – wraz z czterema zasobnikami zawierającymi broń, radiostację, sprzęt świetlny i materiały wybuchowe. Był to lot pionierski, eksperymentalny, obarczony ogromną niewiadomą.

Nigdy wcześniej nie próbowano przerzutu spadochroniarzy do okupowanej Polski. Samolot wzbił się w nocne niebo i ruszył nad zachodnią Europę. Nad Düsseldorfem Whitley dostał się w ogień niemieckiej artylerii przeciwlotniczej. Huk wystrzałów wstrząsał kadłubem maszyny, a w kabinie dało się wyczuć zapach prochu i oleju. Stolica Rzeszy została ominięta od południa, a samolot obrał kurs na dawną polską granicę. W kabinie panowała pełna napięcia cisza – zabłąkany nocny myśliwiec czy pocisk...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13426

Wydanie: 13426

Spis treści

Reklama

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament