Pułkownik Hartman – „ojciec polskich cichociemnych”
Wielokrotnie odznaczany za odwagę, w ostatnich latach przed wojną pełnił funkcję adiutanta prezydenta RP Ignacego Mościckiego. Do historii przeszedł jednak jako polski komendant ośrodka szkoleniowego w Audley End (STS 43) w hrabstwie Essex.
Operacja „Adolphus” rozpoczęła się wieczorem 15 lutego 1941 r. na lotnisku Stradishall we wschodniej Anglii. Na betonowym pasie stał samolot Armstrong Whitworth Whitley. Zimne powietrze szczypało w policzki, gdy na jego pokład powoli wsiadała brytyjska załoga. Dowodził nią kapitan Francis Keast – doświadczony pilot, świadomy, że tej nocy margines błędu praktycznie nie istniał. Odpowiadał bowiem za niezwykły „ładunek”.
Na pokładzie znajdowali się trzej Polacy: mjr pil. Stanisław Krzymowski „Kostka”, rtm. Józef Zabielski „Żbik” oraz kurier Czesław Raczkowski „Orkan”. Każdy z nich doskonale rozumiał ryzyko. Mieli po raz pierwszy zostać przerzuceni drogą powietrzną do okupowanej Polski – wraz z czterema zasobnikami zawierającymi broń, radiostację, sprzęt świetlny i materiały wybuchowe. Był to lot pionierski, eksperymentalny, obarczony ogromną niewiadomą.
Nigdy wcześniej nie próbowano przerzutu spadochroniarzy do okupowanej Polski. Samolot wzbił się w nocne niebo i ruszył nad zachodnią Europę. Nad Düsseldorfem Whitley dostał się w ogień niemieckiej artylerii przeciwlotniczej. Huk wystrzałów wstrząsał kadłubem maszyny, a w kabinie dało się wyczuć zapach prochu i oleju. Stolica Rzeszy została ominięta od południa, a samolot obrał kurs na dawną polską granicę. W kabinie panowała pełna napięcia cisza – zabłąkany nocny myśliwiec czy pocisk...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)