Prezydent próbuje zmienić ustrój
Złożony przez Karola Nawrockiego projekt ustawy o tzw. polskim SAFE nie jest pomysłem na wzmocnienie obronności, ale na wzmocnienie prezydentury, realizowanym za cudze pieniądze i na cudze ryzyko – pisze publicysta „Rz”.
Prezydent w sprawie „polskiego SAFE” rozbudził wielkie nadzieje i zaserwował jeszcze większe rozczarowanie. A takim rozczarowaniem jest prezydencka ustawa o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych (PFIO). Projekt, który ma wszelkie znamiona rozwiązania wymyślonego na szybko, a sama ustawa wygląda na napisaną na kolanie.
Pieniądze, których nie ma
Dla samej konstrukcji nowego funduszu kluczowe znaczenie mają cztery artykuły projektu. Artykuł 3, który określa, skąd będą pochodziły gromadzone w nim środki. Sąsiadujący z nim artykuł 5, który opisuje jedyne nowe źródło tego finansowania. Oraz oddalone od nich artykuły 18 i 21. Pierwszy opisuje dość nieoczekiwane źródło finansowania jak na program „SAFE zero procent” (opisuje instrumenty dłużne), drugi wyjmuje poza kontrolę budżetową środki pochodzące z zysków NBP (przewiduje zmiany w ustawie o finansach publicznych).
Skąd zatem środki w nowym funduszu? Z czterech źródeł. Z zysku Narodowego Banku Polskiego, który zamiast do budżetu państwa wpłacony byłby na rachunek funduszu. Abstrahując od tego, że NBP od dłuższego czasu żadnych zysków nie ma i wpłata najwcześniej może pojawić się w połowie 2027 r. (krótko przed wyborami parlamentarnymi) – najważniejsze jest to, że nie są to żadne nowe środki. Zmienia się jedynie miejsce ich wpłaty. W ten sposób zysk NBP zostaje wyjęty z...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
