Ceny biletów szybują. Pasażerowie unikają Bliskiego Wschodu
Linie lotnicze z regionu dotkniętego konfliktem, mimo że ceny paliwa wystrzeliły, oferują promocyjne taryfy. Za to Europejczycy i Azjaci korzystają z popytu i windują ceny.
Najbardziej energicznie wracają na rynek lotniczy dwie linie z Dubaju – Emirates i flydubai. Ta ostatnia w czwartek 12 marca wykonała dwa rozkładowe loty w obie strony z Dubaju na warszawskie lotnisko Chopina. W stołecznym porcie nie pojawiły się jeszcze maszyny Etihadu z Abu Zabi, chociaż wcześniej Polska znalazła się na liście priorytetów tego przewoźnika. Nie wróciły do jakichkolwiek operacji Qatar Airways, ponieważ przestrzeń powietrzna nad tym krajem jest zamknięta. Z zamkniętej przestrzeni powietrznej i zalecenia Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) nic nie robią sobie za to izraelskie El Al, które latają na swoje najważniejsze rynki, w tym do Warszawy. Od początku tej edycji bliskowschodniej wojny z Lotniska Chopina odwołanych zostało ok. 100 lotów w obie strony do Kataru, Dubaju, Abu Zabi i Dohy. To właściwie „nic” w skali całego konfliktu, bo liczba rejsów, które nie wystartowały z tych portów zbliża się właśnie do 50 tysięcy.
Lotniska w Dubaju, Abu Zabi oraz omańskie w Maskacie i Salalah są zamykane i otwierane. Tylko na parę godzin na dobę otwierany jest port w Bahrajnie. Pasażerowie muszą się liczyć z tym, że w każdej...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)