Jak odkryliśmy skarb templariuszy
Jak to jest uczestniczyć w odkryciu? Odnaleźć artefakty, które dowodzą, że spisywane przed wiekami opowieści wydarzyły się naprawdę?
Cóż, nie będę Was okłamywać. O templariuszach i ich skarbie dowiedziałem się – jak całe moje pokolenie – od Nienackiego. „Pan Samochodzik i templariusze” – najpierw książka, a potem serial – był w PRL-u najważniejszym źródłem wiedzy o templariuszach. Do dziś czuję dreszcz emocji, z jaką oglądałem kolejne odcinki przygód pana Tomasza i harcerzy. Że było to naiwne, momentami absurdalne, fatalnie ulokowane geograficznie? A któż to wiedział? Któż z nas w latach 70. miał o tym pojęcie? Liczyła się legenda, owe mrocznie i tajemniczo brzmiące słowo: templariusze.
Bohaterowie Nienackiego szukali skarbu – rzecz jasna – tam, gdzie go być nie mogło. Bo skąd miałby się znaleźć w ruinach pokrzyżackich zamków i kościołów? Templariusze byli – po pierwsze – konkurentami Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Po...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)