Azjatycki biznes wkracza na rynek leków w Europie
Obserwujemy agresywną politykę firm indyjskich, które widzą strategię Europy dążącą do autonomii i chcą wejść na rynki europejskie z gotowymi produktami generycznymi – mówi Aneta Grzegorzewska, dyrektorka ds. korporacyjnych i relacji zewnętrznych Gedeon Richter Polska, członkini zarządu Izby Gospodarczej Farmacja Polska.
Bezpieczeństwo lekowe należy traktować jako filar bezpieczeństwa narodowego?
Obecnie nie ma już co do tego wątpliwości. Choć od wybuchu wojny w Ukrainie skupiamy się priorytetowo na bezpieczeństwie militarnym, to jako społeczeństwo zaznaliśmy już problemów z przerwanymi łańcuchami dostaw, a w rezultacie – z brakiem leków w aptekach. Dzisiaj wiemy, że bezpieczeństwo zdrowotne Polaków, czyli dostępność insuliny czy leków ratujących życie, to podstawa. Bez tego każda wojna zostanie przegrana.
W jaki sposób konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na łańcuchy dostaw leków?
Jeszcze go nie odczuwamy, mimo że transport cargo spadł o ok. 22 proc. Wynika to ze specyfiki branży, która pracuje na wysokim poziomie ryzyka, a co za tym idzie – na wysokich zapasach substancji aktywnych, materiałów pomocniczych i produktów gotowych. Kilkunastodniowe przerwy w dostawach komponentów z Azji nie są jeszcze problemem, ponieważ mamy wysoki profil bezpieczeństwa. Jednak gdyby konflikt potrwał dłużej, odczujemy to w produkcji.
Ucierpią na tym portfele pacjentów?
Wzrost cen przy takich konfliktach...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
