Czy Ukraińcy zgodzą się na ustępstwa terytorialne
Prezydent Wołodymyr Zełenski ma wszystkie narzędzia ku temu, by przeprowadzić nad Dnieprem referendum kończące wojnę. Brakuje jedynie decyzji Władimira Putina.
Ukraińsko-rosyjskie rozmowy w Genewie przy pośrednictwie Amerykanów w lutym zakończyły się uwolnieniem jeńców (po 500 z każdej ze stron) oraz wzajemnym przekazaniem ciał poległych żołnierzy. Lista omawianych tematów była długa: gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, warunki zawieszenia broni, monitoring przestrzegania rozejmu itd.
Rozmowy te od miesięcy są prowadzone dwóch podgrupach: politycznej i wojennej. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nawet przyznał, że kontakty tej drugiej są „poważne i treściwe”. Czego nie można powiedzieć o rozmowach z delegacją, na czele której stoi doradca Władimira Putina i były minister kultury Władimir Miedinski. Tam wszystko blokuje jedna fundamentalna kwestia: gdzie ma zakończyć się wojna? Ukraińcy chcą zatrzymania działań wojennych na obecnej linii frontu, Rosjanie zaś nalegają na wycofanie ukraińskich sił z obwodu donieckiego.
Ukraiński przywódca zapowiedział nawet, że jeżeli Rosjanie zgodzą się na zawieszenie broni, to rozpisze wybory prezydenckie oraz referendum w sprawie porozumień pokojowych. Mimo...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)