Bratankowie – wierniejsi niż bracia
Polaków i Węgrów łączą wielowiekowe więzi przyjaźni. Choć stwierdzenie to brzmi jak oklepany slogan z czasów PRL, nie jest w żaden sposób naciągane. Historia potwierdza, że Polacy i Węgrzy naprawdę darzą się od wieków szacunkiem i sympatią. Zalążkiem naszej przyjaźni były ustanowione już w XI i XII w. wojskowe sojusze antyniemieckie, w tym podpisany na jesieni 1108 r. pakt obronny między księciem Bolesławem Krzywoustym i węgierskim królem Kolomanem Uczonym.
Odtąd oni lubią nas, a my kochamy ich madziarską żywiołowość, muzykę i kuchnię. Fascynuje nas ich ognista mieszanka żarliwości, dumy, nieujarzmionej energii i swoistej nostalgii. Hipnotyzuje temperament w rytm rapsodii węgierskich Liszta, zachwyca znajoma mieszanka rycerskiego etosu z tragizmem historii. I w końcu to, co niemal uzależnia: palący smak halászlé i gulaszu opłukiwany...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
