Węgrzy uwierzyli w rewolucję
Ostatnie sondaże przed niedzielnymi wyborami dają demokratycznej opozycji większość konstytucyjną. Lojaliści reżimu zastanawiają się, czy już czas, by porzucić Orbána.
– Na Węgrzech czuć nadchodzącą zmianę reżimu – mówi „Rzeczpospolitej” Anita Orbán, która jest odpowiedzialna za sprawy zagraniczne w ugrupowaniu Tisza i należy do najbliższych współpracowników Pétera Magyara. – Ludzie liczą dni i godziny do niedzielnych wyborów. Rodziny czekają, aż ich krewni wrócą z zagranicy, aby móc oddać głos. Przyjaciele umawiają się na wspólne oglądanie spływających wyników w noc wyborczą. Cały kraj znowu chce być dumny z Węgier – dodaje.
Anita Orbán (bez pokrewieństwa z premierem Węgier) kontaktuje się z „Rzeczpospolitą” ze szlaku wyborczego. Dla Magyara jest on wprost morderczy. W ciągu ostatnich pięciu dni kampanii zaplanował aż 29 wieców wyborczych. Wszędzie przyciąga tłumy. I, co nie pozostaje bez ryzyka, ograniczył do minimum środki bezpieczeństwa. Tak, aby utrzymać wizerunek polityka dostępnego, człowieka ludu.
– Rewolucja 1989 r. to była kwestia elit. Teraz ruszył masowy ruch na rzecz zmian. W historii demokratycznych Węgier czegoś podobnego jeszcze nie było – mówi „Rzeczpospolitej” Robert Laszlo, ekspert budapesztańskiego instytutu Political Capital.
W środę ośrodek badania opinii publicznej Median...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

