Luksus podąża za sukcesem
W segmencie najmu nieruchomości ultraluksusowych logika excelowa ma drugorzędne znaczenie. Ten segment już dziś generuje bardzo wysokie stawki i będzie dalej rósł – mówi Bartłomiej Annusewicz, prezes agencji Lions Estate.
Informacja o wynajmie ultraluksusowej rezydencji w podwarszawskim Konstancinie za 50 tys. dolarów miesięcznie odbiła się na rynku szerokim echem. Sprowokowała wiele pytań (w transakcji pośredniczyła agencja Lions Estate). Oto chyba najbardziej oczywiste: ile jest warta albo ile musi być warta nieruchomość, którą można wynająć za tak astronomiczną stawkę?
Rezydencja w Konstancinie była przeznaczona na sprzedaż, wyłącznie w formule off market. Właściciel nie wyraził zgody na publiczne ujawnienie ceny. Mogę jedynie powiedzieć, że mówimy o kwocie liczonej w dziesiątkach milionów złotych.
Wynajem nigdy nie był dla właściciela celem samym w sobie, był opcją, na którą się zgodził przy odpowiednio wysokiej stawce. I właśnie dlatego czynsz działa na wyobraźnię. Czy jest w pełni uzasadniony rynkowo? Nie. W segmencie ultra-luxury logika excelowa ma jednak drugorzędne znaczenie. Mówimy o kwocie rzędu 2,5 mln zł rocznie, która w krótkim horyzoncie pozwalałaby myśleć o zakupie podobnej nieruchomości. To pokazuje skalę i wyjątkowość tej transakcji.
Jaki był poprzedni rekord na rynku najmu w Polsce?
Nie sposób mówić w imieniu całego rynku, ponieważ wiele transakcji premium pozostaje poza oficjalnym obiegiem informacji. Rynek luksusowy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
