Co wybiorą światu Węgrzy
Obywatele Węgier zdecydują w niedzielę nie tylko o tym, kto będzie rządził ich krajem. Wpłyną też na to, kto będzie rządził nami. Bo w wyborach powoli przestaje chodzić tylko o to, czego oczekują mieszkańcy danego kraju. Zglobalizowanie polityki sprawia, że wybory w kolejnych krajach stają się elementem budowy całych międzynarodówek. Dlatego w kampanię Viktora Orbána zaangażował się osobiście Donald Trump, który wysłał do Budapesztu swojego zastępcę, charyzmatycznego alt-prawicowca, niecierpiącego „starej” Europy i jej elit J.D. Vance’a.
Odpowiedź na pytanie, czy wygra Fidesz, czy Tisza, będzie odpowiedzią na pytanie o coś więcej niż symboliczną satysfakcję prawicowców czy sił liberalno-proeuropejskich. Będzie kwestią realnego wzmocnienia się któregoś z tych bloków. W tym sensie wybór, którego dokonają Węgrzy w niedzielę 12 kwietnia, wpłynie na los milionów ludzi, którzy na co dzień uważają, że ich życie z Węgrami nie ma nic wspólnego.—Michał Szułdrzyński


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)