Europa jest zła, ale apartamenty ma dobre
Rosyjscy politycy odcinają rodaków od „wrogiego Zachodu”, ale sami nie spieszą się, by rezygnować z posiadanych tam willi i apartamentów.
Rosjanie od kilku dni mają problem z wejściem na internetowe strony banków, sklepów internetowych, usług państwowych czy dostawców samych usług internetowych. Blokowane są popularne sieci społecznościowe i komunikatory, władze walczą z sieciami VPN, które są jedyną furtką Rosjan do informacji pochodzących z wolnego świata. Kreml przyspiesza odcinanie rodaków od globalnej sieci, krok po kroku wdrażając tak zwany „suwerenny internet”. Docelowo ma on polegać na tym, że rosyjscy użytkownicy sieci będą mieli dostęp wyłącznie do zaakceptowanych przez służby stron internetowych i aplikacji z tzw. białej listy.
Tymczasem rosyjscy politycy, którzy z moskiewskich mównic walczą z „wrogim Zachodem” i zaostrzają cenzurę, wcale nie porzucają marzeń o powrocie do swoich posiadłości, na przykład we Włoszech.
Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF), która w sterowanej z Kremla Dumie jest drugą największą siłą po putinowskiej Jednej Rosji, jeszcze w grudniu zgłosiła projekt ustawy zakazującej rosyjskim parlamentarzystom i urzędnikom posiadania nieruchomości za granicą. Co więcej, nieruchomości nie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)