Trump wyciąga rękę do reżimu ajatollahów Trump wyciąga rękę do reżimu ajatollahów
Dzięki negocjacjom amerykańsko-irańskim sytuacja na Bliskim Wschodzie może się zmienić diametralnie. Ale czy zmieni się Islamska Republika Iranu?
Po wstrzymaniu przez Donalda Trumpa totalnego ataku na Iran wzrosły nadzieje na długotrwały pokój w najbardziej zapalnym regionie świata. Wiązałoby się to z wielką przebudową Bliskiego Wschodu i zakończeniem izolacji Iranu.
Irański reżim ma 10 kwietnia przystąpić do negocjacji z administracją amerykańską w pakistańskiej stolicy, Islamabadzie. Podstawą do rozmów będzie, co przyznał Trump, irański 10-punktowy plan, co samo w sobie jest zwycięstwem reżimu. Amerykanie i Izraelczycy, rozpoczynając 28 lutego wojnę, spodziewali się jego upadku lub przynajmniej dramatycznego osłabienia, czemu służyła likwidacja wielu przywódców i dowódców Islamskiej Republiki Iranu.
Zapomniane protesty i ich krwawe stłumienie
Przez kilka tygodni wojny świat zapomniał już o wielkich antyreżimowych protestach, które przetoczyły się przez Iran na początku roku i zostały krwawo zdławione. Rozważania o tym, kto mógłby przejąć władzę po obaleniu reżimu znienawidzonego przez znaczną, choć nigdy niesprecyzowaną część Irańczyków, ucichły. Choć, jak mówi „Rzeczpospolitej” przebywający na emigracji w Niemczech Habib Huseinifard, irański dziennikarz i analityk...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
