Unia na wojennej ścieżce
Zjednoczona Europa szykuje się na scenariusz, w którym będzie musiała przejąć główny ciężar własnej obrony, a wsparcie Amerykanów zejdzie na drugi plan.
null
Środa to był dzień jak co dzień. Przynajmniej gdy idzie o aktywność w mediach społecznościowych Donalda Trumpa. Tego dnia w niecenzuralnych słowach prezydent USA obraził przywódcę najważniejszego kraju wolnej Europy, kanclerza Friedricha Merza. To był jeszcze jeden powód, dla którego po naszej stronie Atlantyku narasta przekonanie, że w razie ataku Rosji trudno będzie liczyć na amerykańską odsiecz.
– Taki jest styl Trumpa. Ale za nim jest przemyślana strategia Ameryki, Pentagonu – przekonuje „Rzeczpospolitą” Andrius Kubilius, komisarz UE ds. obrony, a wcześniej wieloletni premier Litwy. – Amerykanie, w tym w szczególności zastępca sekretarza wojny Elbridge Colby powiedział nam, że w razie podjęcia przez Chiny i Rosję wspólnej akcji zaczepnej, USA nie dadzą rady obronić samodzielnie zarówno Europy, jak i samych Stanów. Stąd musimy być gotowi na zasadnicze ograniczenie amerykańskiej obecności wojskowej na naszym kontynencie. Czy będzie to proces spokojny, wynegocjowany czy bardziej brutalny, właśnie w stylu Trumpa, nie wiadomo – dodaje Kubilius.
null
Militaryzacja Unii jest nieodwracalna
null
Nowy układ Colby nazwał NATO 3.0. W tej logice NATO 1.0 to był okres od utworzenia sojuszu w 1949 r. do końca zimnej wojny 50 lat później. NATO 2.0 nazwano natomiast ostatnie trzy i pół dekady. Teraz wchodzimy w...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
