Kłopotliwy pocisk z Ukrainy
Po prawie roku od ujawnienia istnienia ukraińskiego Flaminga udało się nim trafić znaczący cel. Wcześniejsze jego użycie nie napawało optymizmem.
null
W nocy z 4 na 5 maja pocisk trafił rosyjskie zakłady zbrojeniowe w Czeboksarach, ponad tysiąc kilometrów od granicy z Ukrainą.
– Należy przyznać, że Rosjanie włożyli wiele wysiłku w to, by ochronić główne struktury tego przedsiębiorstwa przed naszymi dronami. Ale tym razem przyleciała rakieta – mówił nie ukrywając zadowolenia ukraiński ekspert lotniczy Władisław Selezniow.
Flaming ma głowicę bojową zawierającą tonę ładunku wybuchowego. Skutki uderzenia w przedsiębiorstwo produkujące urządzenia do określania dokładnej pozycji rosyjskich rakiet jeszcze nie są znane. Ale biorąc pod uwagę wielkość ładunku, muszą być znaczne.
Był to pierwszy sukces Flaminga po długim ciągu zniechęcających porażek.
null
Zniechęcające początki ataków
null
„Ogólnie w ciągu całego tego czasu odnotowano 23 starty rakiet Flaming. Analitycy zidentyfikowali sześć, które doleciały do celu, ale tylko dwie trafiły w wyznaczone obiekty. Jeszcze jedno trafienie jest sporne” – pisał pod koniec kwietnia ukraiński portal Oboronka.
„Cały ten czas” oznacza okres...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
