Problem pijanych komendantów
Po skandalu z nietrzeźwym wiceszefem jednej z warszawskich komend stołeczna policja będzie badała alkomatem podległą jej kadrę kierowniczą.
null
Głośna sprawa Olgierda B., zastępcy komendanta rejonowego policji na Woli w Warszawie, który spowodował kolizję drogową mając 1,5 promila alkoholu, a według narkotestu zażywał także kokainę – ma szersze reperkusje. Po tym zdarzeniu stołeczna policja chce wprowadzić badania trzeźwości dla kierownictwa komend rejonowych i powiatowych.
Obecnie w Komendzie Stołecznej Policji (KSP), tak jak i w innych policyjnych jednostkach, w razie wątpliwości co do trzeźwości policjanta (lub „cywila”), prowadzi się wyrywkowe kontrole. Tyle że rzadko badają przełożonych. Chyba że – jak Olgierd B. – spowodują stłuczkę. W komendzie stołecznej uznano, że kwestia kontroli policjantów funkcyjnych wymaga szczegółowego uregulowania.
– W celu zapewnienia obiektywności i pełnej transparentności procedur, trwają prace nad przygotowaniem rozwiązań organizacyjnych określających zasady przeprowadzania kontroli kadry kierowniczej w jednostkach rejonowych i powiatowych. Będą one realizowane przez osoby upoważnione do badania kadry, tak aby wyeliminować sytuacje, w których przełożeni kontrolują samych siebie – mówi „Rz” podkomisarz Jacek Wiśniewski, rzecznik KSP.
Trzeźwość kadry mają sprawdzać m.in. policjanci z...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)