Jakiego państwa naprawdę chcą Polacy
Nie ma wizji ani zgody co do tego, do czego potrzebujemy państwa. I w jaki sposób chcemy się rozwijać. Skopiowane od innych modele pokazują swoje ograniczenia. To istota burzy po słowach Krzysztofa Stanowskiego o urzędniczce KAS czy po ustawie o emeryturach artystów.
Czy coś łączy bulwersujące słowa Krzysztofa Stanowskiego, który wezwał do linczu na urzędniczce Krajowej Administracji Skarbowej, a także wspaniałe zbiórki Łatwoganga, z gorącą dyskusją na temat projektu dopłat do emerytur najgorzej zarabiających artystów?
Tak, i to znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać. Wszystkie te sprawy bowiem pokazują całkowite niezrozumienie roli, którą powinno pełnić państwo. Sęk w tym, że nie ma w naszym kraju co do tego zgody. Bo nie mamy też zgody, jaką wizję rozwoju chcemy realizować jako wspólnota narodowa czy społeczeństwo. Dotychczasowe aksjomaty zdają się powoli wyczerpywać, na rynku idei mamy zaś głównie kopie innych rozwiązań, które nie muszą się wcale nad Wisłą sprawdzić.
Ale po kolei. – Przecież ciebie to powinni trzymać na rynku, rozebraną do naga, przypiętą do jakiegoś słupa, żeby wszyscy widzieli, jak głupi potrafi być urzędnik – mówił kilka dni temu w Kanale Zero założyciel tego medium, nazywając „głupią, wredną babą” pracownicę Krajowej Administracji Skarbowej, która nałożyła mandat na właściciela pizzerii. Gdański restaurator został ukarany, bo źle naliczył VAT na danie z krewetkami. Przypomnijmy:...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)