Turniej pod specjalnym nadzorem
Ruszają największe w historii futbolu mistrzostwa świata. Może będą też najlepsze, ale na razie najmniej mówi się o piłce, a najgłośniej o polityce i cenach biletów.
Jeśli ktoś w FIFA myślał, że po dwóch niespokojnych i „rozpolitykowanych” mundialach przydzielenie organizacji Ameryce Północnej zapewni ciszę i spokój, to srogo się przeliczył.
Poprzednie dwa mundiale były rozgrywane w gęstej atmosferze, ale to normalne, skoro gospodarzami były kraje, które demokrację rozumieją po swojemu. W 2018 r. turniej gościła Rosja, a w mediach pełno było doniesień o łapówkach, które brali od niej delegaci FIFA. W loży honorowej dumnie rozpierał się Władimir Putin, który miał już na koncie inwazję na Gruzję i aneksję Krymu, ale futbolowym władzom to nie przeszkadzało.
Cztery lata później gospodarzem był Katar, który też ma problemy z demokracją i jest mniejszy od województwa mazowieckiego, ale za to ma pieniądze. Szejkowie postawili stadiony rękami robotników-imigrantów pracujących w niewolniczych warunkach, a mistrzostwa trzeba było przenieść na listopad i grudzień, bo latem nikt by nie wytrzymał temperatur w Zatoce Perskiej.
Sędzia zawrócony
Teraz też przed mundialem nie ma spokoju. Przed meczem otwarcia w Meksyku policja i wojsko są w stanie podwyższonej gotowości, bo nie wiadomo, co zechcą zrobić członkowie karteli. Kilka miesięcy temu w akcji służb zginął boss narkotykowy Nemesio Oseguera, znany jako „El Mencho, a cały kraj zapłonął. Prezydent Claudia Sheinbaum zapewnia, że...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
