Jak można sprzedać przyszłość?
Technologia pozwala dziś zamieniać przyszłe przychody w zbywalne tokeny. Jeśli się zagapimy, obiecujący rynek rozkwitnie gdzieś indziej.
Kiedy już zdobędę mistrzostwo US Open w tenisie, kupię rodzinie wyspę, a na niej dom. W tym celu chcę dziś sprzedać moim fanom połowę przyszłych dochodów z kontraktów sponsorskich z najbliższych pięciu lat. Dzięki temu będą mi jeszcze chętniej kibicować. Chcę też, aby każdy mógł dalej odsprzedać to prawo.
Choć w tym roku nie zdążę się przygotować, sam pomysł zamiany przyszłych przychodów na gotówkę w garści jest na tyle ciekawy, że mógłby zostać twórczo wykorzystany przez inne osoby i firmy. Tysiące spółek giełdowych w podobny sposób sprzedają przyszłość.
Jak grudka złota
Różnica pomiędzy mną a spółką jest jednak istotna. Spółka może wyemitować akcje notowane na giełdzie i zapisywane na rachunkach w systemie depozytowo-rozliczeniowym. Wszystko to jest opisane tysiącami paragrafów.
Prawo do moich przyszłych przychodów jest natomiast obietnicą, którą mogę zapisać w umowie, jednak bez możliwości podziału na mniejsze, zamienne i zbywalne części. Dopiero od niedawna dysponujemy technologią pozwalającą tworzyć cyfrowe aktywa istniejące w sposób podobny do dawnych grudek złota, srebra czy soli, które nie potrzebowały prawa do swojego istnienia, a mimo to pełniły funkcję środka wymiany. Jest nią rejestr rozproszony, nie do końca precyzyjnie nazywany blockchainem.
W...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
