Krypto w zwykłej firmie. Sześć pytań przed pierwszą płatnością
Zapłata w kryptoaktywach jest szybka i wygodna, ale dla firmy prawdziwy test zaczyna się później. Trzeba ustalić kurs, udokumentować transakcję i rozliczyć podatki – inaczej pojawią się problemy.
Polski software house wystawia fakturę kontrahentowi z Dubaju na 8000 dolarów. Klient proponuje płatność w USDT. Firma akceptuje, podaje adres portfela, środki wpływają po kilku sekundach. Po trzech miesiącach księgowość i bank pytają: jaki kurs przyjęto do rozliczenia, gdzie jest dowód transakcji, dlaczego przyjęto stablecoina, który nie jest zgodny z regulacjami w UE, i czy środki mają udokumentowane źródło pochodzenia. Firma nie ma dobrej odpowiedzi.
To nie jest problem wyłącznie giełd kryptowalut ani kantorów internetowych. Klient zagraniczny może chcieć zapłacić stablecoinem, czyli „cyfrowym dolarem”, bo jest to tańsze i szybsze niż klasyczny przelew międzynarodowy. Kontrahent może zaproponować rozliczenie w bitcoinie. Spółka może rozważać trzymanie części środków w kryptoaktywach. Sklep internetowy może chcieć uruchomić token lojalnościowy. Startup może planować wypuszczenie tokenów NFT dających dostęp do usługi.
Po pełnym wdrożeniu unijnego rozporządzenia MiCA, czyli Markets in Crypto-Assets, oraz po wejściu nowych zasad raportowania podatkowego DAC8, zwykłe firmy muszą odpowiedzieć na praktyczne pytanie: czy potrafią legalnie, księgowo i podatkowo obsłużyć kontakt z kryptoaktywami?
1. Test cudzych środków
Dla przedsiębiorcy język regulacji prawnych jest mało zrozumiały. Mało który właściciel sklepu, restauracji, firmy usługowej...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)