Saloniki VIP są powszechne
Najważniejsze w zawodzie lekarza stały się pieniądze, a mało kto mówi dzisiaj o tym, co jest sensem i wartością tego zawodu. Kompletnie zagubiono poczucie pewnej misji, zapomniano o niezbędnej empatii – pisze pionier chirurgii robotowej w Polsce.
Przepracowałem w ochronie zdrowia 45 lat i dużo widziałem, ale to, o czym niedawno usłyszałem, wprawiło mnie w kompletne zakłopotanie, osłupienie i sprawiło ból. Nie wierzyłem, że coś takiego w ogóle jest możliwe. Wprawdzie od jakiegoś czasu w środowisku mówiło się, że ktoś gdzieś bardzo dużo zarabia, że są kominy płacowe, ale chyba nikt nie przypuszczał, że te kominy są aż tak wysokie. I dotyczą tak młodej osoby. Podobno w Wielkopolsce jest już 36 lekarzy milionerów, a pięciu z nich zarabia powyżej 2 mln zł. Uważam, że to jest naganne.
Pieniądze stały się najważniejsze
Wszyscy wiemy, że przez lata pracownicy ochrony zdrowia zarabiali kiepsko. W końcu powoli zaczęto to naprawiać i z roku na rok lekarze i pielęgniarki są coraz lepiej wynagradzani, są przepisy gwarantujące im podwyżki. Niestety nie uregulowano całego systemu i ludzie dostrzegli możliwość wykorzystania tego w sposób nieodpowiedzialny i nieuczciwy. Najważniejsze w naszym zawodzie stały się pieniądze, a mało kto mówi dzisiaj o tym, co jest sensem i wartością tego zawodu. Kompletnie zagubiono poczucie pewnej misji, zapomniano o niezbędnej empatii, szacunku wobec człowieka, o powołaniu i zasadzie primum non nocere.
Słyszę, że lekarze pracują po 300-400 godzin w miesiącu, czyli ok. 15-16 godzin na dobę. Przecież to absurd. Jakie decyzje może podejmować tak zmęczony lekarz? To niebezpieczeństwo dla...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
