Polska z kulą u nogi
Odnieśliśmy ogromny sukces dzięki przyjętemu cztery dekady temu modelowi rozwoju. Ten sam sukces jest dziś największą przeszkodą na drodze do wymarzonej polskiej podmiotowości.
Istotą naszej transformacji i integracji z Zachodem w ciągu ostatnich czterech dekad była wyjątkowa zdolność do absorpcji zewnętrznych impulsów rozwojowych. Kapitał zagraniczny, zachodnie know-how, technologie, regulacje europejskie, fundusze unijne, modele zarządzania, standardy instytucjonalne, a nawet kody kulturowe – potrafiliśmy je nie tylko przyjmować, lecz także skutecznie adaptować i wykorzystywać na rzecz własnego rozwoju. Taki model można nazwać państwem absorpcyjnym: państwem, które rzadko komponuje własną muzykę, za to znakomicie potrafi zagrać melodię napisaną przez innych.
Nie chcę dziś toczyć jałowego sporu o przeszłość. O to, czy po 1989 r. możliwy był inny, bardziej podmiotowy model rozwoju. Przyjmuję argument tych, którzy uczestniczyli w tamtych wydarzeniach, że nie było takiej możliwości. Tyle razy słyszałem, że z gospodarką odziedziczoną po PRL – z przestarzałymi zakładami, bez kapitału, technologii i własnych elit menedżerskich – nie dało się zrobić nic innego, jak sprzedać ją za bezcen zachodnim korporacjom, że nie zamierzam już tego kwestionować. Tyle razy słyszałem również, że z równie słabymi instytucjami publicznymi – przeżartymi postkomunistycznymi układami i wszechobecną korupcją – daleko byśmy nie zaszli, dlatego musieliśmy oprzeć się na regułach i instytucjach Zachodu, także tutaj więc oddaję pole...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
