Miasto królów i więźniów
Życie pisze całkiem nieoczekiwane scenariusze. Ciekawe, o czym mogliby rozmawiać la Fayette i Hugo Kołłątaj, gdyby udało im się porozmawiać przez ściany celi ołumieckiego więzienia.
W Ołomuńcu na Fiszplacu, gdym na warcie k*** stał” zaczyna się jedna z pereł polskiej śpiewanej poezji wojskowej, pieśń tak wulgarna, że zupełnie nie nadająca się do druku. Można by pomyśleć, że nazwa miasta jest przypadkowa, ot, pasowała liczbą sylab. Tak jednak nie jest: w dawnej stolicy Moraw znajdował się punkt zborny CK armii, całkiem możliwe jest więc, że faktycznie jakiś niemiłosiernie znudzony pierwowzór gefrajtra Kani-Kaniowskiego wymyślił powyższą pieśń.
Anegdota ta wydaje mi się zaskakująco pasująca do samego miasta. Mało znane miasto w Czechach, przegrywające w sercach Polaków z Pragą, Ostrawą, czy nawet Brnem, po bliższym przyjrzeniu się okazuje się mieć zaskakująco bogatą historię z polskimi akcentami. Przypatrzmy się jej więc, wzorem Rzymu zaczynając ad urbe condita. Czyli dokładnie nie wiadomo kiedy, badania archeologiczne nie podały bowiem jak dotychczas konkretnej daty. Najwcześniejsze ślady osadnictwa na tutejszych ziemiach datowane są na drugą połowę wieku VI, zaś w wieku VII istniał już tam gród, dwa wieki później spalony przez Wielkomorawian. Ołomuniec miał jednak zbyt dobrą lokalizację, by pozostać niezasiedlonym: znajdował się na skrzyżowaniu dwóch ważnych szlaków handlowych. Pierwszym był transkontynentalny szlak łączący południe Europy z Kijowem, drugim zaś lądowy odcinek szlaku Odra-Dunaj. Miasto więc szybko odbudowano,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
