Chrześcijanie i bogomilcy na Bałkanach
Pięćset lat bezwzględnej kolonizacji terenów dzisiejszej Bułgarii przez władze tureckie nie zabiły chrześcijańskiej tradycji i tożsamości mieszkańców tej części Bałkanów. Jak to się stało?
Znów Bałkany. Maleńka wioska Baczkowo na stokach Rodopów. Czerwone dachy domów toną w oszałamiającej zieleni ogrodów. Gęste zarośla figowców, gdzieniegdzie splecione z pniami drzewek orzecha włoskiego. Wszędzie natrętna winorośl. Pnącza wdzierają się do okien, oplatają ganki tych kilkunastu biednych domków, które wspinają się po stokach w kierunku gór. Ludzi tu mieszka niewielu, cała wieś to może ze trzysta osób. Późnym popołudniem ogrody pachną niezwykle mocnym aromatem tej inwazyjnej, gęstej roślinności. Przebija się charakterystyczny, słodkawy zapach fig. Ale są jeszcze zielone; wciąż to tylko zapowiedź dojrzałych owoców. Wieś jest opleciona kamiennymi ścieżkami; ulice, pożal się Boże; kocie łby układano tu pewnie jeszcze za Turka. Powyżej szczyty. Dwa tysiące metrów i wyżej. Nagie skały wyrywają się gęstej, śródziemnomorskiej zieleni, by kaleczyć chmury nad górskimi dolinami. Stare schody prowadzą do doliny. A tam...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)